Timelapse by 599 productions
to tak na dobranoc jeszcze :)
autotematyczny wpis i takie tam pitolenie
Ehh.. zawsze jak mam zamiar napisać coś nowego, wydaje mi się że to takie głupie, wtórne i nieszczere będzie… takie odgrzewane kotlety z mojej głowy. Najfajniejsze wpisy tworzyłbym gdyby dało się przesyłać myśli i to całe tatałajstwo, które mi się czasem pod kopułą kręci, do komputera; najlepiej wczesnym (wpółdodziewiątej) rankiem kiedy jadę do pracy albo około siedemnastej/dziewiętnastej (zależnie od ilości cholerstwa do zrobienia) kiedy z pracy wracam. Bo (ciekawe czy od “bo” ładnie zaczynać zdanie) tak naprawdę stać mnie na ciekawe (wbrew pozorom) i <inny przymiotnik> wpisy, tylko jakoś nigdy nie mogę się zebrać do pisania (co zapewne widać i teraz).
A z informacji ostatniej chwili pochwalę się, że została mi jeszcze TYLKO środa i czwartek do piątku (3 dni w sumie). A w piątek wsiadam w autobus do Wrocławia gdzie wsiądę w autobus do Monachium gdzie wsiądę w samolot na Dominikanę gdzie wsiądę w taxi do hotelu gdzie zostawię rzeczy i udam się na plażę grzać tyłek i pić darmowe drinki jako, że wakacje są “all included” 8).
Może jak troszkę odpocznę od siedzenia przed kompem w pracy i po pracy, od rana do wieczora, to i mózg będzie większym przyjacielem ;)

zostaw komentarz