The Highwaymen
Nie żebym był jakimś wielkim fanem country. Właściwie to nigdy jakoś specjalnie nie trawiłem tej muzyki poza Cashem którego uwielbiam mimo i ponad wszystko w czym gustuję ( chociaż Johnny Cash to taka nieco inna country bajka). A surfując sobie ostatnio po jutjubie trafiłem, po nitce do kłębka, na video z koncertu zespołu w którym się udzielał czyli The Highwayman (wielkie mi odkrycie). I co tu dużo mówić* zakochałem się w ich flagowym songu. Nie zaczynam ostatnio pracy bez przesłuchania chociaż raz.
Polecam :)
*pisać (oczywiście)
kra…
… kra kra
Bolą mnie gałki od komputera oczne. I kręgosłup na czworo pęka. I jest niedziela wieczór.

Mimosa II

Testuję właśnie “nowy” sprzęt. Mały wynalazek o wdzięcznej nazwie Mimosa II. Aparacik z centralną migawką, miniaturowym wizjerem, powalającymi prędkościami kończącymi się na 1/200 i ogólną aparycją oraz wielkością dupki do mojego średniego Kieva (chociaż nie, właśnie sprawdziłem – jest znacznie mniejszy).
Dostałem go jakiś czas temu na ”przechowanie” w spadku
po dziadku od znajomej z pracy. A że dostałem go jakoś tak w okresie wzmożonej walki z ostatnią sesją na uczelni, to przeleżał sobie minione miesiące na półce. Dopiero ostatnio (czyt. przedwczoraj) błysnął z tamtąd chromem swoich wykończeń, co sprawiło, że naładowałem go pierwszą lepszą kliszą jaką miałem w domu i od wczoraj noszę w swojej torbie.
O patrzeniu w niebo
“An extremely deep dive into the mandelbrot zoom. If the final frame were the size of your screen, the full set would be larger than the known universe.”
Czasem kiedy jest mi naprawdę źle, lubię podnieść głowę i spojrzeć w niebo. Tak głęboko jak tylko pozwala mi na to moja wyobraźnia.

zostaw komentarz